Steam ma ogromny katalog i właśnie dlatego znalezienie ciekawej premiery potrafi być trudniejsze niż samo kupienie gry. Valve próbuje rozwiązać ten problem osobistym kalendarzem, który pokazuje nowe i nadchodzące tytuły dopasowane do tego, w co rzeczywiście gramy.
Funkcja przez ostatni rok była testowana w Steam Labs, a 23 października opuściła laboratorium i stała się pełnoprawną częścią Sklepu Steam. Kalendarz nie ogranicza się do największych premier. Valve chce za jego pomocą wyciągać również mniejsze gry, które pasują do zainteresowań konkretnego użytkownika, ale normalnie mogłyby zniknąć w tłumie nowych produkcji.
Najważniejsze informacje w skrócie:
- osobisty kalendarz jest już pełnoprawną funkcją Sklepu Steam
- pokazuje zarówno niedawne, jak i nadchodzące premiery
- rekomendacje są inne dla każdego użytkownika
- system bierze pod uwagę przede wszystkim gry, w których spędzamy dużo czasu
- porównuje nasz profil z graczami o podobnych zainteresowaniach
- sprawdza, w co grają i co dodają oni do list życzeń
- własna lista życzeń użytkownika również trafia do kalendarza
- Valve nie sprzedaje miejsc w rekomendacjach
Steam patrzy na to, w co naprawdę grasz
Podstawą rekomendacji nie jest pojedyncze uruchomienie gry ani kilka minut spędzonych w przypadkowym demie. Steam koncentruje się przede wszystkim na tytułach, którym użytkownik poświęca dużo czasu, a następnie szuka osób o podobnym profilu rozgrywki.
Dopiero wtedy sprawdza, jakie inne gry interesują podobnych użytkowników. Pod uwagę trafiają produkcje, w które grają oraz które dodają do swoich list życzeń. Na tej podstawie powstaje indywidualny zestaw premier, które według systemu mają największą szansę trafić w gust konkretnej osoby.
To ciekawsze rozwiązanie niż proste dopasowanie po gatunku. Fan jednej dużej gry RPG nie musi przecież interesować się każdym kolejnym RPG, a osoba spędzająca setki godzin w kilku zupełnie różnych produkcjach może dostać znacznie szerszy zestaw propozycji.
Kalendarz pokaże też gry, które dopiero nadchodzą
Valve nie stworzyło kolejnej zwykłej sekcji „polecane dla ciebie”. Nadchodzące produkcje są rozłożone na osi czasu, dzięki czemu od razu widać, kiedy pojawią się gry dobrane przez algorytm. Do widoku trafiają również wszystkie tytuły z naszej listy życzeń, nawet jeśli sam system nie uznałby ich za szczególnie mocne rekomendacje.
Kalendarz skupia się głównie na dniach roboczych, ponieważ zdecydowana większość premier odbywa się właśnie wtedy. Gry wychodzące w weekend są przypisywane do najbliższego poniedziałku, co pozwala zachować bardziej czytelny układ.
To zupełnie inne podejście niż klasyczny kalendarz premier gier, który przygotowujemy co miesiąc na Techotece. Tam zbieramy najważniejsze premiery dla wszystkich graczy, podczas gdy Steam próbuje stworzyć listę wyłącznie dla jednej osoby.
Małe gry mają dostać większą szansę
Steam od dawna ma problem wynikający z własnej skali. Każdego roku na platformę trafiają tysiące nowych produkcji, więc największe marki i najlepiej promowane tytuły siłą rzeczy są znacznie łatwiejsze do znalezienia niż niewielkie projekty niezależnych studiów.
Osobisty kalendarz został zaprojektowany również po to, żeby część tego problemu ograniczyć. Valve deklaruje, że chce mieszać popularne premiery z mniej oczywistymi grami, jeżeli algorytm uzna je za dobre dopasowanie. Firma twierdzi, że w przeciętnym dniu użytkownicy klikają w kalendarzu ponad 2000 różnych tytułów, co sugeruje, że ruch nie koncentruje się wyłącznie na kilku największych premierach.
Valve podkreśla również, że miejsca w kalendarzu nie są sprzedawane wydawcom. O tym, jaka gra pojawi się przed konkretnym użytkownikiem, decyduje algorytm, a lista nie jest ręcznie układana przez pracowników Steam.
Może Cię zainteresować: Nowa konsola Xbox Project Helix X może kosztować nawet 1800 dolarów. Microsoft ma problem
Valve nie chce zamknąć graczy w jednej bańce
Personalizacja ma oczywisty problem. Jeżeli system bez końca pokazuje produkcje podobne do tych, w które już gramy, po pewnym czasie przestaje pomagać w odkrywaniu czegokolwiek nowego. Valve przyznaje, że brało pod uwagę ryzyko stworzenia takiej bańki rekomendacji.
Dlatego osobisty kalendarz ma celowo korzystać z szerszej puli tytułów i nie ograniczać się do jednego gatunku czy motywu. Użytkownik może dodatkowo filtrować wyniki według tagów oraz zdecydować, ile propozycji chce widzieć. Zwiększenie liczby gier powoduje jednak, że część rekomendacji będzie coraz luźniej związana z dotychczasowymi zainteresowaniami.
Kalendarz respektuje również ustawienia Sklepu Steam. Jeśli użytkownik ukrył określone produkty, wykluczył konkretny tag albo nie chce widzieć wybranych rodzajów treści, te preferencje nadal obowiązują.
Osobisty kalendarz jest już dostępny dla wszystkich
Funkcja rozpoczęła życie w październiku 2025 roku jako jeden z eksperymentów Steam Labs. Po roku testów Valve zdecydowało, że kalendarz jest gotowy do opuszczenia laboratorium i 23 października 2026 roku włączyło go jako stały element Sklepu Steam.
Można znaleźć go bezpośrednio na stronie głównej sklepu, a Valve dodało osobisty kalendarz także do sekcji rekomendacji w trybie Big Picture. Nie trzeba więc włączać żadnej wersji beta ani zapisywać się do eksperymentów.
Przy liczbie gier trafiających każdego tygodnia na Steam taki filtr może być przydatniejszy niż kolejna lista najpopularniejszych premier. Tym razem zamiast pytać wszystkich graczy, co jest teraz modne, Steam próbuje odpowiedzieć na znacznie prostsze pytanie — co może spodobać się właśnie tobie.
Źródło: Valve / Steam News.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu na Techoteka.pl.
Codziennie publikujemy najważniejsze informacje z Polski i ze świata dotyczące technologii, sztucznej inteligencji, nowych rozwiązań cyfrowych oraz trendów technologicznych, które kształtują przyszłość.
Obserwuj nas na Facebooku, aby być na bieżąco z najważniejszymi wydarzeniami ze świata technologii.



