Zanim na Księżycu pojawią się kopalnie, trzeba odpowiedzieć na znacznie mniej widowiskowe pytanie: czy wydobywanie tam czegokolwiek ma ekonomiczny sens. Europejska Agencja Kosmiczna powierzyła przygotowanie takiej analizy konsorcjum kierowanemu przez polską firmę MIRORES.
Projekt LUNAVEST ma sprawdzić cały rachunek przyszłej gospodarki księżycowej – od lokalizacji zasobów i ich wydobycia, przez przetwarzanie i magazynowanie, aż po transport i znalezienie odbiorcy. Na liście są między innymi woda, tlen, metale oraz hel-3.
Najważniejsze informacje w skrócie:
- polska firma MIRORES pokieruje konsorcjum LUNAVEST
- projekt realizowany jest na zlecenie Europejskiej Agencji Kosmicznej
- partnerem MIRORES jest luksemburska firma SPAIDER Space
- analizowane będą m.in. woda, tlen, metale i hel-3
- badanie obejmie koszty wydobycia, przetwarzania, magazynowania i transportu
- nie jest to decyzja o rozpoczęciu wydobycia na Księżycu
Polacy mają policzyć księżycowy biznes
Samo odkrycie złoża na Księżycu nie oznacza jeszcze, że warto wysyłać po nie sprzęt. Trzeba najpierw dostarczyć maszyny, zapewnić im energię, zbudować instalacje do przetwarzania surowca, a później jeszcze dostarczyć gotowy produkt tam, gdzie będzie potrzebny. Przy odległości około 384 tys. km każdy element takiego łańcucha może zdecydować o opłacalności całego przedsięwzięcia.
Właśnie tym zajmie się LUNAVEST. MIRORES pokieruje konsorcjum razem z luksemburskim SPAIDER Space i przygotuje model pokazujący, w jakich warunkach wykorzystanie lokalnych zasobów może się opłacać. Analiza ma uwzględniać także warianty, w których kilka podmiotów korzysta ze wspólnej infrastruktury. Na Księżycu jedna instalacja energetyczna, magazyn czy system transportowy może być po prostu zbyt drogi, żeby każda firma budowała go osobno.
Może Cię zainteresować: Dlaczego południowy biegun Księżyca jest tak ważny? Chodzi nie tylko o wodę
Woda na Księżycu może być cenniejsza niż niejeden metal
Najbardziej oczywistym zasobem jest woda. Dla przyszłej bazy oznacza nie tylko zapas dla astronautów. Po rozdzieleniu na wodór i tlen może dostarczać tlenu do oddychania oraz składników paliwa rakietowego. Produkowanie ich na miejscu ograniczyłoby ilość ładunku, który trzeba wysyłać z Ziemi.
Na tym właśnie opiera się koncepcja ISRU na Księżycu, czyli wykorzystywania zasobów dostępnych bezpośrednio na miejscu zamiast transportowania wszystkiego z Ziemi. LUNAVEST ma dołożyć do tego jeszcze jeden kluczowy element: rachunek ekonomiczny i odpowiedź na pytanie, kiedy takie rozwiązania rzeczywiście mogą się opłacać.
Znaczenie będą miały również metale i materiały, które można wykorzystać przy budowie infrastruktury. Jeśli część konstrukcji da się produkować z księżycowego regolitu, nie trzeba będzie wozić każdego kilograma materiału budowlanego z Ziemi.
Może Cię zainteresować: Na Księżycu pojawił się nowy krater wielkości dwóch boisk. NASA pokazała skutki uderzenia
Hel-3 brzmi najbardziej efektownie, ale tu rachunek będzie bezlitosny
Na liście analizowanych zasobów znajduje się również hel-3. Ten rzadki izotop od lat pojawia się w dyskusjach o przyszłości energetyki termojądrowej, dlatego wizja wydobywania go na Księżycu regularnie wraca w projektach dotyczących kosmicznego górnictwa.
Problem zaczyna się wtedy, gdy do wartości surowca dopiszemy koszty jego pozyskania. Trzeba go znaleźć, wydobyć, oddzielić od pozostałego materiału, przechować, a w przypadku wykorzystania na Ziemi jeszcze bezpiecznie tutaj dostarczyć. LUNAVEST ma więc sprawdzić nie tylko, co znajduje się na Księżycu, ale przede wszystkim kto byłby gotowy za dany produkt zapłacić i jak wysoka musiałaby być jego cena.
To istotna różnica. Księżyc może zawierać cenne zasoby, a jednocześnie ich wydobycie przez wiele lat pozostawać kompletnie nieopłacalne.
MIRORES nie zaczyna od pustej kartki
Polska firma ma już doświadczenie związane z rozpoznawaniem księżycowych zasobów. MIRORES rozwija projekt LUPE, związany ze spektrometrią w podczerwieni i mapowaniem minerałów na powierzchni Księżyca. Takie dane pomagają wskazywać obszary, w których warto prowadzić dokładniejsze badania.
Firma pracowała również nad platformą łączącą dane zbierane przez orbitery z ich interpretacją geologiczną. W przypadku LUNAVEST informacje o zasobach będą można zestawić z kosztami energii, wielkością instalacji, transportem i przewidywanym popytem.
ESA nie zleciła więc Polsce budowy księżycowej kopalni. Zanim ktokolwiek zacznie przenosić na Księżyc ciężki sprzęt, trzeba sprawdzić, czy cały pomysł spina się finansowo. I właśnie ten rachunek ma teraz powstać pod kierownictwem polskiej firmy.
Źródło: MIRORES, ESA.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu na Techoteka.pl.
Codziennie publikujemy najważniejsze informacje z Polski i ze świata dotyczące technologii, sztucznej inteligencji, nowych rozwiązań cyfrowych oraz trendów technologicznych, które kształtują przyszłość.
Obserwuj nas na Facebooku, aby być na bieżąco z najważniejszymi wydarzeniami ze świata technologii.



