Samochody elektryczne rozwijają się dziś po obu stronach Atlantyku w zupełnie innym tempie. Jak wynika z danych Motor Intelligence i ACEA przytaczanych przez Reutersa, w USA sprzedaż nowych elektryków spadła od początku 2026 roku do końca września o 30,7 proc., a ich udział w rynku zmniejszył się z 8,5 do 6 proc. W Europie kierunek jest odwrotny – BEV-y odpowiadają już za 23,2 proc. sprzedaży, wobec 17,7 proc. rok wcześniej.
Tak duża różnica nie sprowadza się do tego, że Europejczycy po prostu bardziej polubili elektryki. Reuters wskazuje na ceny paliw, dopłaty, regulacje emisyjne oraz znacznie szerszą ofertę modeli. W Europie dostępnych jest już ponad 150 różnych EV, podczas gdy amerykański rynek po wycofaniu części zachęt coraz mocniej przesuwa się w stronę hybryd.
Najważniejsze informacje w skrócie:
- EV mają 23,2 proc. europejskiego rynku nowych samochodów
- rok wcześniej udział wynosił 17,7 proc.
- w USA udział elektryków spadł z 8,5 do 6 proc.
- amerykańska sprzedaż EV zmniejszyła się o 30,7 proc.
- sprzedaż hybryd w USA wzrosła o 23 proc.
- w Europie dostępnych jest już ponad 150 modeli elektrycznych
W Europie już niemal co czwarte nowe auto jest elektryczne
Elektryki odpowiadały do końca września za 23,2 proc. sprzedaży nowych samochodów w Europie. Rok wcześniej było to 17,7 proc., więc wzrost nie wynika wyłącznie z pojedynczego dobrego miesiąca. Europejski rynek konsekwentnie przesuwa się w stronę napędów zelektryfikowanych, choć tempo zmian nadal mocno różni się pomiędzy poszczególnymi krajami.
Pomaga w tym znacznie większy wybór. W pierwszej połowie 2026 roku europejscy klienci mogli wybierać spośród ponad 150 modeli EV, podczas gdy dwa lata wcześniej było ich około 100. Coraz więcej samochodów kosztuje też mniej niż 25 tys. euro, a producenci rozwijają ofertę właśnie w segmentach, w których wcześniej brakowało sensownie wycenionych elektryków.
Ważną częścią tej zmiany są również marki z Chin. Jak już opisywaliśmy, chińskie elektryki coraz mocniej trafiają na rynki zagraniczne, a Europa jest jednym z głównych kierunków ekspansji. Do tego dochodzą wysokie ceny paliw, normy emisji oraz krajowe programy wsparcia, które w wielu państwach nadal zmniejszają różnicę cenową między EV a samochodem spalinowym.
W USA sprzedaż elektryków spadła o ponad 30 proc.
Po drugiej stronie Atlantyku kierunek jest odwrotny. Sprzedaż nowych samochodów elektrycznych w USA spadła od początku roku do września o 30,7 proc., a udział EV w całym rynku zmniejszył się z 8,5 do 6 proc. To duża korekta jak na segment, który jeszcze kilka lat temu miał szybko zwiększać znaczenie.
Jednym z najważniejszych powodów było wygaśnięcie federalnej ulgi podatkowej sięgającej 7500 dolarów. Jednocześnie złagodzono część wymagań dotyczących efektywności paliwowej, a bariery handlowe praktycznie zamknęły amerykański rynek przed tanimi samochodami elektrycznymi z Chin. Część producentów ograniczyła więc programy EV, wycofała modele albo zrezygnowała z wcześniejszych planów premierowych.
Klienci nie wrócili jednak masowo do klasycznych silników benzynowych. Największym beneficjentem okazują się hybrydy, których sprzedaż wzrosła o 23 proc. i osiągnęła 15,6 proc. rynku. Rośnie również zainteresowanie używanymi elektrykami. W USA wyraźnie widać więc popyt na samochody ograniczające zużycie paliwa, ale nowy EV bez wcześniejszych dopłat dla wielu klientów przestał być najbardziej atrakcyjną opcją.
Może Cię zainteresować: Zmiana kursu kosztowała Porsche prawie 7 mld euro. Szybka elektryfikacja przestała się spinać
Ten sam samochód trafia na dwa zupełnie różne rynki
Porównanie Europy i USA dobrze pokazuje, dlaczego trudno mówić o jednym globalnym „popycie na elektryki”. Samochód może mieć identyczną baterię, zasięg i cenę katalogową, a mimo tego jego atrakcyjność będzie zupełnie inna w zależności od kosztu paliwa, podatków, infrastruktury ładowania i dostępności konkurencyjnych modeli.
W Europie producenci muszą ograniczać średnią emisję swojej gamy, a rosnąca liczba tańszych EV zwiększa presję konkurencyjną. Amerykański klient ma natomiast mniej modeli do wyboru, nie może kupić większości chińskich elektryków, a po zakończeniu dopłat różnica ceny względem hybrydy stała się znacznie bardziej odczuwalna. Nic dziwnego, że obie technologie rozwijają się tam dziś w przeciwnych kierunkach.
Nie oznacza to również, że Europa zakończyła już przejście na samochody elektryczne albo że rynek amerykański z nich rezygnuje. Dane z 2026 roku pokazują jednak wyraźnie, jak mocno sprzedaż zależy od warunków stworzonych wokół samochodu. Hasło „kierowcy nie chcą elektryków” okazuje się za szerokie, gdy na jednym dużym rynku EV mają 23,2 proc. udziału, a na drugim tylko 6 proc.
Źródło: Reuters, ACEA, Motor Intelligence, Transport & Environment
Codziennie publikujemy najważniejsze informacje z Polski i ze świata dotyczące technologii, sztucznej inteligencji, nowych rozwiązań cyfrowych oraz trendów technologicznych, które kształtują przyszłość.
Obserwuj nas na Facebooku, aby być na bieżąco z najważniejszymi wydarzeniami ze świata technologii.



