GeForce RTX 5090 nigdy nie był kartą dla oszczędnych. Flagowiec Nvidii debiutował w Polsce z sugerowaną ceną 10 299 zł, a niereferencyjne konstrukcje przez długi czas kosztowały po kilkanaście tysięcy. Dzisiaj taki poziom cen wygląda niemal jak wspomnienie z lepszych czasów.
Sprawdziłem aktualne oferty w polskich sklepach i trudno uwierzyć, że mówimy o tej samej karcie. Wiele modeli RTX 5090 kosztuje obecnie około 35–37 tys. zł, a pojedyncze oferty przekraczają 40 tys. zł. Za samą kartę graficzną można więc zostawić w sklepie więcej niż za cały bardzo mocny komputer.
Sytuacja robi się jeszcze ciekawsza w kontekście doniesień o możliwym ograniczaniu produkcji konsumenckiego GB202. Kilka dni temu pisaliśmy, że RTX 5090 może zniknąć z rynku, ponieważ Nvidii bardziej opłaca się wykorzystywać ten krzem w sprzęcie profesjonalnym i AI. Nvidia nadal oficjalnie tego nie potwierdziła, ale obecne ceny pokazują, co dzieje się, gdy podaż topowego GPU przestaje nadążać za popytem.
Najważniejsze informacje w skrócie:
- GeForce RTX 5090 debiutował w Polsce z sugerowaną ceną 10 299 zł,
- obecnie wiele modeli kosztuje około 35–37 tys. zł,
- MSI RTX 5090 Gaming Trio OC kosztuje w x-komie 36 999 zł,
- Gigabyte RTX 5090 Windforce OC kosztuje tam 35 999 zł,
- Media Expert sprzedaje kilka modeli RTX 5090 po 34 999 zł,
- w wynikach zakupowych pojawiają się również oferty przekraczające 40 tys. zł,
- Nvidia oficjalnie nie potwierdziła zakończenia produkcji RTX 5090,
- RTX 5090 wykorzystuje układ GB202 i 32 GB pamięci GDDR7.
Cena RTX 5090 naprawdę wystrzeliła
Jeszcze w 2025 roku zdarzały się promocje, w których niereferencyjnego RTX-a 5090 można było znaleźć za około 10 300 zł. Nawet regularne ceny na poziomie 13–16 tys. zł wydawały się wtedy wysokie, ale przynajmniej pozostawały w jakimś związku z sugerowaną wyceną Nvidii.
Dzisiaj sytuacja jest zupełnie inna. W x-komie MSI GeForce RTX 5090 Gaming Trio OC kosztuje 36 999 zł, Gigabyte Windforce OC 35 999 zł, a kolejne konstrukcje Zotaca, Asusa, PNY czy Gainwarda mieszczą się zwykle w przedziale 35–38 tys. zł.
Media Expert również pokazuje kilka modeli po 34 999 zł, w tym MSI Ventus 3X OC, MSI Gaming Trio OC i Gigabyte Gaming OC. Nie mówimy więc o jednej przypadkowej ofercie wystawionej przez zewnętrznego sprzedawcę, tylko o poziomie cen widocznym u dużych detalistów.
W porównywarkach i reklamach produktowych zdarzają się jeszcze wyższe kwoty. Niektóre konstrukcje przekraczają 40 tys. zł, a najbardziej absurdalne pojedyncze oferty zbliżają się nawet do 50 tys. zł.

Źródło: Google / zrzut ekranu
Z 10 tys. zrobiło się 35 tys. zł
Najlepiej skalę zmiany pokazuje proste porównanie z ceną premierową. Przy 10 299 zł RTX 5090 już był ekstremalnie drogim GPU, ale dzisiejsze 34 999 zł oznacza cenę około 3,4 raza wyższą.
MSI Gaming Trio za 36 999 zł kosztuje około 3,6 raza tyle, ile wynosiła sugerowana cena startowa. Przy ofertach przekraczających 40 tys. zł różnica zbliża się już do czterokrotności.
Trudno tłumaczyć taki wzrost wyłącznie bardziej rozbudowanym chłodzeniem, fabrycznym podkręceniem czy droższą wersją konkretnego producenta. Kilka tysięcy złotych różnicy między Founders Edition a topową konstrukcją partnerską można jeszcze zrozumieć. Kilkadziesiąt tysięcy za ten sam układ GB202 to zupełnie inna sytuacja.
RTX 5090 stał się produktem, którego cena jest coraz bardziej kształtowana przez dostępność, popyt i wartość samego układu, a coraz mniej przez klasyczną logikę rynku gamingowego.
AI zaczyna zabierać graczom najdroższy krzem
W tle cały czas pozostaje ogromny popyt na układy graficzne wykorzystywane do sztucznej inteligencji. RTX 5090 korzysta z potężnego GB202 z 21 760 rdzeniami CUDA i 32 GB GDDR7, więc jest atrakcyjny nie tylko dla osób chcących grać w 4K.
Ten sam projekt GPU może być wykorzystywany również w profesjonalnych kartach RTX PRO, gdzie trafia do klientów zajmujących się AI, renderingiem czy zaawansowanymi obliczeniami. Tam wartość końcowego produktu może być dla Nvidii znacznie wyższa niż w przypadku konsumenckiego GeForce’a.
Stąd pojawiły się wcześniejsze doniesienia, według których przyszła podaż GB202 może zostać mocniej skierowana właśnie do segmentu profesjonalnego. Trzeba podkreślić, że Nvidia nie potwierdziła oficjalnie zakończenia ani wstrzymania produkcji RTX 5090.
Patrząc jednak na obecny rynek, jedno jest już faktem: kupujący konsumenckiego RTX-a 5090 płacą obecnie ceny, które jeszcze rok temu brzmiałyby absurdalnie.
Za RTX 5090 można zbudować cały komputer. I zostanie na monitor
Kwota 35–37 tys. zł zmienia też sposób patrzenia na sens zakupu flagowego GeForce’a. W takim budżecie można zbudować kompletny komputer z bardzo wydajnym procesorem, dużą ilością RAM-u, szybkim SSD, mocnym zasilaczem i kartą graficzną z niższej półki, a nadal zostanie pokaźna suma na monitor.
RTX 5090 oczywiście nie ma bezpośredniego odpowiednika pod względem wydajności. To najszybszy konsumencki GeForce generacji Blackwell z 32 GB pamięci i ogromną mocą zarówno w grach, jak i zastosowaniach AI.
Problem w tym, że stosunek ceny do możliwości praktycznie przestał mieć znaczenie. Nabywca nie dopłaca już kilku tysięcy złotych za ostatnie kilkanaście procent wydajności. Płaci kilkadziesiąt tysięcy za możliwość zdobycia sprzętu, którego podaż stała się bardzo ograniczona.
Dla gracza, nawet bardzo wymagającego, coraz trudniej znaleźć tutaj racjonalny argument. Dla osoby wykorzystującej kartę zawodowo przy lokalnych modelach AI, renderingu czy pracy z dużymi zbiorami danych rachunek może wyglądać inaczej.
Może Cię zainteresować: Jak dobrać płytę główną do procesora? Socket, chipset i kompatybilność
RTX 5090 nie zniknął. Tylko jego cena zaczyna wyglądać tak, jakby prawie go nie było
Kartę nadal można kupić. W dużych sklepach widnieją dostępne modele, część z dostawą nawet na następny dzień. Nie mamy więc klasycznej sytuacji, w której RTX 5090 całkowicie znika z magazynów.
Problemem jest cena, która skutecznie ogranicza liczbę zainteresowanych klientów. 34–37 tys. zł za kartę graficzną to już poziom całkowicie oderwany od premierowych 10 299 zł, nawet jeśli mówimy o najmocniejszym konsumenckim GPU Nvidii.
Najbliższe miesiące pokażą, czy to chwilowy efekt ograniczonej podaży, czy nowa rzeczywistość dla GB202. Jeśli przecieki dotyczące przenoszenia większej części produkcji do RTX PRO okażą się prawdziwe, gracze mogą długo nie zobaczyć powrotu normalnych cen.
Na razie jedno jest pewne: kto kupił RTX-a 5090 za około 10–15 tys. zł, może dziś patrzeć na swój zakup zupełnie inaczej niż w dniu, w którym wyciągał kartę z pudełka.
Źródła: NVIDIA, NVIDIA Newsroom, x-kom, Media Expert
Dziękujemy za przeczytanie artykułu na Techoteka.pl.
Codziennie publikujemy najważniejsze informacje z Polski i ze świata dotyczące technologii, sztucznej inteligencji, nowych rozwiązań cyfrowych oraz trendów technologicznych, które kształtują przyszłość.
Obserwuj nas na Facebooku, aby być na bieżąco z najważniejszymi wydarzeniami ze świata technologii.



