Grand Theft Auto V uruchomione w zwykłej karcie Chrome na MacBooku Air z procesorem M1 brzmi jak kolejny pokaz cloud gamingu. Tyle że tutaj żaden serwer nie renderuje gry za użytkownika. Silnik, fizyka i grafika są wykonywane lokalnie przez komputer, a przeglądarka pełni rolę środowiska uruchomieniowego.
Nieoficjalny eksperyment wykorzystuje 64-bitowy WebAssembly, Web Workers i WebGPU. Do tego dochodzi około 6600 shaderów przepisanych do WGSL oraz blisko 20 GB danych GTA V przechowywanych lokalnie przez przeglądarkę. Projekt daleki jest od gotowego produktu, ale dobrze pokazuje, jak bardzo zmieniło się pojęcie „gry przeglądarkowej”.
Najważniejsze informacje w skrócie:
- GTA V uruchomiono lokalnie w Chrome na MacBooku Air z M1;
- nie jest to streaming ani cloud gaming;
- silnik działa przez 64-bitowy WebAssembly;
- wielowątkowość obsługują Web Workers;
- grafikę renderuje WebGPU;
- około 6600 shaderów przekonwertowano do WGSL;
- około 20 GB danych gry jest przechowywanych lokalnie;
- po pierwszym przygotowaniu kolejne uruchomienia zajmowały według autora około 15 sekund;
- projekt jest nieoficjalny i nie posiada licencji Rockstar Games ani Take-Two.
GTA V w Chrome nie ma nic wspólnego z cloud gamingiem
Najłatwiej pomylić ten projekt z kolejną usługą streamingu gier. W Xbox Cloud Gaming czy GeForce Now właściwa gra działa na zdalnym serwerze, który renderuje obraz i wysyła użytkownikowi gotowy strumień wideo. Lokalny komputer przede wszystkim odbiera obraz i przekazuje do serwera polecenia z klawiatury, myszy albo kontrolera.
Tutaj sytuacja jest odwrotna. GTA V jest wykonywane na MacBooku, a Chrome wykorzystuje jego procesor i układ graficzny do obliczania logiki gry oraz renderowania Los Santos. Przeglądarka nie jest więc ekranem podłączonym do komputera w centrum danych, lecz środowiskiem, w którym faktycznie pracuje silnik. To zasadnicza różnica względem opisywanego przez nas niedawno GTA 6 w Xbox Cloud Gaming, gdzie ciężar obliczeń pozostaje po stronie infrastruktury Microsoftu.
WebAssembly uruchamia silnik, a WebGPU zajmuje się grafiką
Podstawą całego rozwiązania jest WebAssembly, czyli binarny format pozwalający wykonywać w przeglądarce skompilowany kod z wydajnością znacznie bliższą natywnym aplikacjom niż klasyczny JavaScript. W tym przypadku cały silnik GTA V został przygotowany jako 64-bitowy WebAssembly, natomiast jego wątki pracują przy wykorzystaniu Web Workers. Dzięki temu Chrome może rozdzielać część obliczeń pomiędzy rdzenie procesora zamiast wykonywać wszystko w jednym głównym wątku.
Drugą kluczową technologią jest WebGPU. To nowoczesne API dające aplikacjom internetowym znacznie bardziej bezpośredni dostęp do możliwości współczesnych GPU. Około 6600 shaderów GTA V przekonwertowano wcześniej do WGSL, czyli języka shaderów używanego przez WebGPU.
Nie mamy więc do czynienia z uproszczoną wersją Los Santos napisaną od nowa w JavaScripcie. Przeglądarka wykonuje elementy prawdziwego silnika gry, tylko przygotowane w formie, którą potrafią obsłużyć współczesne technologie webowe.
GTA 5 is now running inside a web browser, no 100GB download needed 👀
A new site called https://t.co/iOH8ZmQQGv loads GTA V in Chrome using WebAssembly (tech that lets heavy apps run inside the browser), and streams game files while you play. Story mode and free roam both work, even on mobile.
Check the video below 👇
It’s not from Rockstar. Posts on X say it’s built on GTA 5’s leaked source code, so this is unofficial.
Last year a browser version of GTA Vice City was taken down after Take-Two sent a copyright notice, so this one could go offline anytime. https://t.co/j7MwnfoZRo
— Abhishek Yadav (@yabhishekhd) October 6, 2026
20 GB GTA V trafia do pamięci przeglądarki
Sam silnik to dopiero część problemu. GTA V potrzebuje jeszcze tekstur, modeli, mapy, dźwięków, skryptów i pozostałych danych tworzących świat gry. W testowanej konfiguracji około 20 GB zasobów było dostarczanych z lokalnego serwera, a następnie zapisywanych w pamięci dostępnej dla przeglądarki. Nie oznacza to więc, że pełne GTA V magicznie mieści się w niewielkiej karcie Chrome.
Pierwsze uruchomienie trwało długo właśnie dlatego, że dane trzeba było przygotować i umieścić lokalnie. Autor eksperymentu twierdzi jednak, że po zakończeniu tego procesu kolejne starty gry zajmowały około 15 sekund. Zapisy stanu gry zostały dodatkowo zsynchronizowane między lokalnym dyskiem i pamięcią przeglądarki.
To również dobrze pokazuje, gdzie przebiega dziś granica między aplikacją internetową a desktopową. Kod może działać w Chrome, ale nadal korzysta z lokalnych zasobów komputera i przechowuje gigabajty danych na tym samym urządzeniu.
Najwięcej problemów sprawiała nie grafika, lecz zgodność kodu
Eksperyment nie działa idealnie. Autor wykorzystał silnik i skrypty pochodzące z końca 2022 roku wraz z zawartością gry z 2014 roku. Taka mieszanka powodowała błędy, ponieważ część skryptów oczekiwała tekstur i danych, których w starszym zestawie zwyczajnie nie było. Nie działały między innymi niektóre sklepy, brakowało nazw przedmiotów, a zbliżenie się do telewizora potrafiło zawiesić całą grę.
Część problemów rozwiązano za pomocą dodatkowych skryptów JavaScript, obniżenia domyślnych ustawień graficznych i ograniczenia rozdzielczości. Pojawiła się również opcjonalna blokada 30 kl./s oraz filtr wyostrzający obraz. Najpoważniejszym ograniczeniem pozostała pamięć dostępna pojedynczej karcie Chrome. Przy dłuższej grze projekt może dobić do limitu i zakończyć się awarią.
MacBook Air M1 nie staje się więc nagle idealnym komputerem do GTA V. Najważniejsze jest to, że gra w ogóle potrafi działać w takim środowisku.
Projekt zniknął z sieci niemal natychmiast
Pierwotna wersja przeglądarkowego GTA V była projektem całkowicie nieoficjalnym. Alex St. Louis z Wonder Interactive opublikował materiał pokazujący port działający przez WebAssembly i informował, że przy jego tworzeniu wykorzystano także narzędzia AI. Witryna udostępniająca projekt przestała jednak działać zaledwie kilka godzin po zdobyciu rozgłosu.
Nie ma publicznego potwierdzenia, że za jej wyłączeniem stał Rockstar Games albo Take-Two Interactive. Takie przypuszczenia pojawiły się ze względu na nieautoryzowane wykorzystanie kodu i danych GTA V oraz wcześniejsze działania Take-Two wobec podobnych projektów, ale pozostają spekulacją. Pewne jest jedynie, że nie był to oficjalny port ani wersja przygotowana za zgodą właścicieli gry.
Techniczna demonstracja pozostaje jednak interesująca niezależnie od jej problemów prawnych. Pełnoprawny silnik gry AAA działający lokalnie we współczesnej przeglądarce jeszcze kilka lat temu brzmiałby znacznie mniej realistycznie niż dzisiaj.
Źródła: Reddit / r/pcmasterrace, Tom’s Hardware.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu na Techoteka.pl.
Codziennie publikujemy najważniejsze informacje z Polski i ze świata dotyczące technologii, sztucznej inteligencji, nowych rozwiązań cyfrowych oraz trendów technologicznych, które kształtują przyszłość.
Obserwuj nas na Facebooku, aby być na bieżąco z najważniejszymi wydarzeniami ze świata technologii.



