Popularna platforma Character.AI oparta na rozmowach z postaciami AI złożyła wniosek o ochronę przed wierzycielami w ramach amerykańskiego Chapter 11. Firma chce utrzymać działanie usługi podczas postępowania, ale jej dalsza przyszłość zależy od znalezienia inwestora lub kupca na część aktywów.
Disney zaproponował 20 mln dolarów za wybrane elementy technologii oraz licencję na własność intelektualną. Nie chodzi jednak o przejęcie całej firmy. Największym problemem okazały się koszty utrzymywania modeli, które przez długi czas znacznie przewyższały przychody generowane przez użytkowników.
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Character.AI złożyło wniosek o Chapter 11,
- serwis działa podczas postępowania,
- Disney zaoferował 20 mln dolarów za wybrane aktywa i licencję na technologię,
- przychody Character.AI sięgały 5,3 mln dolarów miesięcznie,
- koszty obliczeniowe wynosiły nawet 13,8 mln dolarów miesięcznie w 2024 roku,
- firma traciła ostatnio około 8–9 mln dolarów miesięcznie,
- brak kupca może oznaczać zakończenie działalności platformy.
Miliony użytkowników nie wystarczyły, żeby biznes się spinał
Platforma zdobyła ogromną popularność dzięki chatbotom pozwalającym prowadzić rozmowy z fikcyjnymi bohaterami i postaciami tworzonymi przez społeczność. Sam mechanizm działania usługi opisaliśmy szerzej w naszym przewodniku po Character.AI.
Popularność miała jednak bardzo wysoką cenę. W 2024 roku miesięczne wydatki na infrastrukturę obliczeniową sięgały nawet 13,8 mln dolarów. Rok później udało się ograniczyć je do około 10 mln dolarów, ale przychody nadal pozostawały zbyt niskie. W najlepszym miesiącu 2026 roku firma osiągnęła około 5,3 mln dolarów ze wszystkich źródeł, w tym subskrypcji i reklam.
Różnica pozostawała więc ogromna. Firma w ostatnich miesiącach traciła około 8–9 mln dolarów miesięcznie, a dalsze finansowanie działalności stawało się coraz trudniejsze. To dobrze pokazuje, jak kosztowny potrafi być model biznesowy oparty na długich rozmowach z AI.
Disney chce technologii, ale przyszłość platformy nadal jest niepewna
Oferta Disneya opiewa na 20 mln dolarów i obejmuje wybrane aktywa oraz bezterminową, niewyłączną licencję na część technologii. Postępowanie upadłościowe pozwala jednak innym zainteresowanym podmiotom składać konkurencyjne propozycje, więc nie wiadomo jeszcze, kto ostatecznie przejmie najbardziej wartościowe elementy firmy.
Serwis ma działać normalnie podczas całego procesu. Zarząd nie ukrywa jednak, że jeśli nie pojawi się oferta pozwalająca kontynuować działalność, platforma może zostać wygaszona. Proces sprzedaży powinien zakończyć się pod koniec listopada lub na początku grudnia.
Ta historia jest ciekawa również dlatego, że obala jedno z częstych założeń dotyczących konsumenckiego AI. Duża liczba użytkowników nie gwarantuje rentowności, jeśli każda kolejna rozmowa generuje realny koszt infrastruktury. Przy chatbotach skala potrafi więc jednocześnie pomagać w zdobywaniu rynku i bardzo szybko pogarszać rachunek ekonomiczny.
Źródła: TechCrunch, 404 Media
Dziękujemy za przeczytanie artykułu na Techoteka.pl.
Codziennie publikujemy najważniejsze informacje z Polski i ze świata dotyczące technologii, sztucznej inteligencji, nowych rozwiązań cyfrowych oraz trendów technologicznych, które kształtują przyszłość.
Obserwuj nas na Facebooku, aby być na bieżąco z najważniejszymi wydarzeniami ze świata technologii.



