Walkman wrócił, ale tym razem Sony nie celuje w masowego odbiorcę. Japończycy pokazali NW-WM1AM3 i NW-WM1ZM3, dwa przenośne odtwarzacze z najwyższej półki, stworzone dla osób, które są gotowe zapłacić bardzo dużo za możliwie najlepszą jakość dźwięku.
Sony nie oszczędzało na konstrukcji. Mamy miedź beztlenową, osobne sekcje zasilania, wyjście symetryczne 4,4 mm, obsługę DSD i zaawansowane przetwarzanie audio. Jednocześnie to nadal nowoczesne urządzenia z Androidem, Wi-Fi i dostępem do serwisów streamingowych.
Największe wrażenie robi jednak polski cennik. Tańszy Walkman kosztuje 10 999 zł, a flagowy NW-WM1ZM3 aż 21 499 zł. Dwa podstawowe iPhone’y Duo kosztują razem 19 998 zł. Za jednego topowego Walkmana Sony trzeba więc zapłacić jeszcze więcej.
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Sony pokazało Walkmany NW-WM1AM3 i NW-WM1ZM3,
- polskie ceny wynoszą odpowiednio 10 999 zł i 21 499 zł,
- oba modele można już zamawiać w przedsprzedaży,
- wysyłka z polskiego Sony Store ma ruszyć 27 listopada,
- NW-WM1ZM3 ma 256 GB pamięci, a NW-WM1AM3 128 GB,
- oba odtwarzacze obsługują karty microSD,
- wspierają natywny DSD 11,2 MHz i PCM do 384 kHz / 32 bitów,
- mają 5,5-calowe ekrany dotykowe,
- korzystają z Androida, Wi-Fi i aplikacji streamingowych,
- czas pracy sięga 35 godzin przy lokalnych plikach MP3 i do 31 godzin przy streamingu.
Walkman wraca w wersji dla naprawdę wymagających
Seria WM1 od dawna zajmuje najwyższe miejsce w ofercie przenośnego audio Sony. Nowe modele nie próbują więc konkurować ze smartfonem czy niedrogim odtwarzaczem MP3. Mają trafić do osób korzystających z wysokiej klasy słuchawek przewodowych i własnych bibliotek muzycznych zapisanych w bezstratnych formatach.
Sony obsługuje natywny DSD 11,2 MHz oraz PCM do 384 kHz / 32 bitów. Do dyspozycji są klasyczne wyjście słuchawkowe 3,5 mm oraz połączenie symetryczne 4,4 mm, które jest standardem w droższym sprzęcie przenośnym dla audiofilów.
Jest też DSD Remastering Engine. Technologia przekształca sygnał PCM w strumień DSD 11,2 MHz, a w nowej generacji działa również podczas korzystania ze streamingu przez Wi-Fi. Nie trzeba więc ograniczać się wyłącznie do plików przechowywanych lokalnie.
Walkmany działają na Androidzie, więc można korzystać z serwisów muzycznych i pobierać nagrania bezpośrednio na urządzenie. Trochę paradoksalnie Sony buduje sprzęt dla osób uciekających od typowego smartfonowego audio, ale zachowuje wygodę znaną właśnie ze smartfonów.

Miedź, złoto i przewody, których nie zobaczysz w telefonie
Największa różnica pomiędzy dwoma modelami kryje się w konstrukcji. NW-WM1ZM3 wykorzystuje frezowaną obudowę wykonaną z miedzi beztlenowej o czystości 99,99 proc., która została dodatkowo pokryta złotem. Sony stosuje nawet specjalne śruby z pozłacaną powłoką o niskiej rezystancji.
W środku wykorzystano również grube przewody KIMBER KABLE znane z flagowego stacjonarnego odtwarzacza DMP-Z1. Wszystkie te zabiegi mają ograniczać szumy, poprawiać połączenie z masą oraz wpływać na charakter basu, wysokich tonów i szerokość sceny.
Tańszy NW-WM1AM3 jest bardziej przyziemny. Główna część jego obudowy została wykonana ze stopu aluminium, choć Sony nadal wykorzystuje pozłacaną miedź beztlenową w tylnej części konstrukcji.
Jeżeli ktoś zastanawiał się, skąd bierze się ponad 10 tys. zł różnicy pomiędzy dwoma urządzeniami o bardzo podobnych możliwościach, odpowiedź w dużej mierze leży właśnie w materiałach. Sony sprzedaje tu nie tylko elektronikę, ale również bardzo kosztowną konstrukcję audio.
Duży ekran, Android i streaming. To nie jest odtwarzacz MP3 sprzed 20 lat
Oba Walkmany dostały 5,5-calowe ekrany dotykowe, większe niż w poprzedniej generacji. Sony zmieniło także ekran główny i pozwala dostosowywać jego wygląd, a okładki albumów zajmują więcej miejsca.
Wbudowana pamięć wynosi 128 GB w NW-WM1AM3 oraz 256 GB w NW-WM1ZM3. Jeśli to nadal za mało, pozostaje karta microSD. Przy bibliotekach złożonych z plików FLAC i DSD możliwość rozszerzenia przestrzeni jest znacznie ważniejsza niż w urządzeniu przeznaczonym głównie do streamingu.
Nowe modele obsługują Wi-Fi, Bluetooth oraz kodek aptX Adaptive, ale cała idea urządzeń nadal opiera się przede wszystkim na wysokiej jakości połączeniu przewodowym. Kupowanie Walkmana za ponad 20 tys. zł tylko po to, żeby połączyć go z przeciętnymi słuchawkami Bluetooth, byłoby dość osobliwym wykorzystaniem jego możliwości.
Sony pozostawiło także fizyczne przyciski na boku obudowy. Muzykę można więc zatrzymać, zmienić utwór czy regulować głośność bez wyciągania urządzenia i patrzenia na ekran.
Bateria wystarcza na ponad 30 godzin
Tak rozbudowany sprzęt nadal pozostaje urządzeniem przenośnym. Sony deklaruje do 35 godzin odtwarzania MP3 128 kb/s oraz do 31 godzin podczas streamingu.
Przy bardziej wymagających plikach wartości będą oczywiście niższe. Polski Sony Store podaje przykładowo do 33 godzin dla materiałów FLAC 96 kHz przy użyciu połączenia symetrycznego i firmowej aplikacji do odtwarzania muzyki.
Sony zastosowało USB-C zgodne z USB 3.2 Gen 1, więc złącze służy zarówno do ładowania, jak i szybkiego przenoszenia dużych bibliotek muzycznych.
Trudno nie zauważyć, że dla przeciętnego użytkownika współczesnego smartfona wszystkie te parametry mogą brzmieć trochę egzotycznie. Grupa docelowa nowych Walkmanów nie jest jednak przeciętna. To osoby gotowe kupować słuchawki, wzmacniacze i kable kosztujące więcej niż całe komputery.

Sony Walkman NW-WM1AM3 kosztuje 10 999 zł. To ten tańszy
Polski Sony Store wycenia NW-WM1AM3 na 10 999 zł. Za te pieniądze dostajemy aluminiową konstrukcję, 128 GB pamięci, slot microSD oraz większość najważniejszych technologii audio zastosowanych również w droższym modelu.
Taka cena sama w sobie wystarczyłaby, żeby uznać sprzęt za ekstremalnie drogi. Problem polega na tym, że obok stoi NW-WM1ZM3.
Flagowy Walkman kosztuje w Polsce 21 499 zł. Dla porównania podstawowy iPhone Duo został wyceniony na 9999 zł. Dwa składane iPhone’y kosztują więc 19 998 zł, czyli nadal mniej niż jeden złoty Walkman Sony.
Przedsprzedaż obu modeli już trwa, a Sony Store wskazuje wysyłkę od 27 listopada. Nie jest to więc przeciek ani przeliczanie japońskich cen według aktualnego kursu. To oficjalne kwoty dla polskiego rynku.
Może Cię zainteresować: Spotify od dziś z audiobookami w Polsce. Legimi i Empik Go mają nowego konkurenta
Walkman za 21,5 tys. zł ma sens tylko dla bardzo konkretnej osoby
Łatwo wyśmiać odtwarzacz muzyczny kosztujący tyle, co dwa drogie telefony. Tyle że Sony raczej nie spodziewa się kolejek klientów przechodzących ze Spotify Premium na urządzenie za ponad 20 tys. zł.
Seria Signature działa podobnie jak najbardziej ekstremalne produkty z innych kategorii audio. Ma pokazać, jak daleko producent jest gotowy pójść z materiałami, zasilaniem i konstrukcją, jeśli cena przestaje być najważniejszym ograniczeniem.
Dla zdecydowanej większości osób smartfon i dobre słuchawki pozostaną rozsądniejszym zestawem. Nawet użytkownik chcący słuchać bezstratnej muzyki ma dziś mnóstwo znacznie tańszych odtwarzaczy i przenośnych DAC-ów.
Sony nadal jednak widzi rynek dla urządzenia, którego jedynym zadaniem jest odtwarzanie muzyki możliwie dobrze. W 2026 roku Walkman nie próbuje więc wrócić do masowego odbiorcy. Stał się luksusowym sprzętem audio dla ludzi, którzy doskonale wiedzą, dlaczego chcą osobne urządzenie zamiast telefonu — i są gotowi bardzo dużo za to zapłacić.
Źródła: Sony Polska, Sony Europe
Dziękujemy za przeczytanie artykułu na Techoteka.pl.
Codziennie publikujemy najważniejsze informacje z Polski i ze świata dotyczące technologii, sztucznej inteligencji, nowych rozwiązań cyfrowych oraz trendów technologicznych, które kształtują przyszłość.
Obserwuj nas na Facebooku, aby być na bieżąco z najważniejszymi wydarzeniami ze świata technologii.



