Meta zaczęła udostępniać rozmowy głosowe z Muse, swoim osobistym agentem AI. Użytkownik może prowadzić z nim rozmowę w czasie rzeczywistym, przerywać odpowiedzi i od razu zmieniać temat, a na ekranie pojawia się animowany awatar reagujący na przebieg konwersacji.
Nowa funkcja działa w aplikacji Muse na smartfonach, w przeglądarce i na Macach. Meta zaczyna od Stanów Zjednoczonych, więc w Polsce rozmowy z awatarem nie są jeszcze dostępne. Firma zapowiada później przeniesienie głosowego Muse również do inteligentnych okularów i urządzenia Muse Charm.
Najważniejsze informacje w skrócie:
- rozmowy głosowe z Muse są udostępniane od 5 listopada 2026 roku,
- funkcja wykorzystuje Muse Realtime Voice i Muse Realtime Avatar,
- asystent odpowiada na żywo i można mu przerywać,
- awatar reaguje mimiką i gestami na rozmowę,
- dostępne są setki różnych głosów,
- użytkownik może wybrać sam głos, małego awatara lub widok pełnoekranowy,
- funkcja działa w aplikacji mobilnej, w przeglądarce i na Macu,
- rollout rozpoczął się w USA.
Muse można teraz zobaczyć podczas rozmowy
Meta daje użytkownikowi trzy sposoby prowadzenia rozmowy. Można korzystać wyłącznie z głosu i pozostawić klasyczny interfejs, wyświetlić niewielkiego awatara obok konwersacji albo przełączyć Muse na cały ekran. W ostatnim wariancie rozmowa zaczyna przypominać połączenie wideo z cyfrową postacią, która patrzy na użytkownika, porusza się i reaguje na wypowiedzi.
Awatar nie odtwarza przy tym jednej przygotowanej wcześniej animacji. Meta informuje, że jego mimika i gesty są dopasowywane na bieżąco do tonu oraz przebiegu rozmowy. Kiedy użytkownik mówi, postać reaguje również podczas słuchania, dzięki czemu ma sprawiać wrażenie bardziej obecnej niż zwykła ikona wyświetlana obok odpowiedzi.
Meta przygotowała także setki głosów różniących się stylem i charakterem. Firma podaje przykłady od nowojorskiego sposobu mówienia po głos stylizowany na pirata. Wybrany wariant można później zmienić, więc wygląd i sposób mówienia agenta nie są przypisane do konta na stałe.
Rozmowę można przerwać dokładnie tak jak człowiekowi
Za nowym trybem stoją Muse Realtime Voice i Muse Realtime Avatar. Najważniejsza różnica względem klasycznego odtwarzania odpowiedzi polega na tym, że rozmowa odbywa się w czasie rzeczywistym. Nie trzeba czekać, aż agent skończy cały monolog. Można wejść mu w słowo, zadać dodatkowe pytanie albo skierować rozmowę w zupełnie inną stronę.
Meta rozwija Muse przede wszystkim jako agenta, który podczas rozmowy może również pracować. Użytkownik może więc omawiać plan podróży, przygotowywać prezentację albo przećwiczyć rozmowę kwalifikacyjną, a system jednocześnie wykonuje zadania w tle. Głos staje się w takim przypadku kolejnym sposobem sterowania agentem, a nie tylko funkcją pozwalającą odsłuchać odpowiedź.
Pasuje to do kierunku, w którym Meta rozwija cały ekosystem Muse Wonder. Firma buduje modele pod dłuższą współpracę z użytkownikiem, pamięć oraz wykonywanie wieloetapowych zadań. Realtime Voice ma sprawić, że część tej pracy będzie można zlecać bez sięgania po klawiaturę.
Może Cię zainteresować: Anthropic stawia na Claude Duet. Nowa aplikacja ma zamienić chatbota w osobistego agenta AI
Awatar może zmienić sposób, w jaki korzystamy z asystentów AI
Dotychczas większość konsumenckich asystentów AI pozostawała przede wszystkim oknem rozmowy. Nawet po dodaniu głosu użytkownik zwykle rozmawiał z animacją lub prostym symbolem. Meta próbuje pójść dalej i nadać agentowi widoczną postać, której zachowanie zmienia się razem z rozmową.
Taki interfejs może mieć znaczenie przy zadaniach wymagających dłuższej interakcji. Ćwiczenie rozmowy kwalifikacyjnej, prezentacji czy wystąpienia wygląda inaczej, gdy po drugiej stronie ekranu znajduje się postać reagująca mimiką, zamiast nieruchomego przycisku mikrofonu. Podobnie może działać nauka języka czy zwykła rozmowa prowadzona podczas wykonywania innych czynności.
Pozostaje pytanie, czy użytkownicy rzeczywiście będą chcieli patrzeć w twarz swojemu agentowi AI. Dla części osób taki sposób komunikacji może być bardziej naturalny, inni prawdopodobnie pozostaną przy samym głosie. Meta rozsądnie zostawia oba warianty, zamiast wymuszać korzystanie z animowanego awatara podczas każdej rozmowy.
Może Cię zainteresować: OpenAI zmienia limity ChatGPT i Codex. Od grudnia użytkownicy będą korzystać ze wspólnej puli
Na razie Muse mówi i gestykuluje tylko w USA
Voice i expressive avatars są obecnie wdrażane w Stanach Zjednoczonych. Meta nie podała harmonogramu rozszerzenia funkcji na Europę ani terminu dostępności w Polsce. Sama aplikacja Muse również rozwijana jest etapami, więc nowości nie trafiają jednocześnie do wszystkich rynków.
Firma już zapowiada jednak przeniesienie rozmów głosowych na kolejne urządzenia. Muse ma wkrótce działać w inteligentnych okularach, gdzie użytkownik będzie mógł rozmawiać z agentem bez wyciągania telefonu. Drugim urządzeniem jest Muse Charm, niewielki sprzęt projektowany właśnie z myślą o stałym dostępie do osobistego agenta głosowego.
To może być ważniejszy etap niż sam awatar na ekranie telefonu. Muse jest projektowane jako agent, który pamięta wcześniejsze rozmowy, korzysta z podłączonych usług i wykonuje zadania w imieniu użytkownika. Jeśli głos stanie się jego podstawowym interfejsem również w okularach i urządzeniach noszonych przy sobie, rozmowa z AI może zacząć przypominać kontakt z asystentem obecnym przez cały dzień, a nie aplikacją uruchamianą tylko wtedy, gdy czegoś potrzebujemy.
Źródło: Meta. Opracowanie własne.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu na Techoteka.pl.
Codziennie publikujemy najważniejsze informacje z Polski i ze świata dotyczące technologii, sztucznej inteligencji, nowych rozwiązań cyfrowych oraz trendów technologicznych, które kształtują przyszłość.
Obserwuj nas na Facebooku, aby być na bieżąco z najważniejszymi wydarzeniami ze świata technologii.



