Nowy iPad mini może przestać być relatywnie niedrogim sposobem na wejście w świat mniejszych tabletów Apple. Według Marka Gurmana kolejna generacja ma dostać ekran OLED, mocniejszy procesor i kilka zmian konstrukcyjnych, ale razem z nimi szykuje się również wyraźna podwyżka ceny.
W Stanach Zjednoczonych obecny model zaczyna się od 599 dolarów, czyli około 2350 zł według aktualnego kursu. Przy nowej generacji pojawia się jednak kwota bliższa 799 dolarów, czyli około 3135 zł. To wzrost o około jedną trzecią.
Dla polskiego klienta ważniejsze jest jednak coś innego. Obecny iPad mini kosztuje u Apple 2999 zł, a iPad Air zaczyna się od 3699 zł. Gdyby podobna skala podwyżki została przeniesiona na nasz rynek, nowy mini mógłby zbliżyć się do 4 tys. zł. Wtedy najmniejszy iPad znalazłby się cenowo powyżej większego Air.
Najważniejsze informacje w skrócie:
- obecny iPad mini 128 GB Wi-Fi kosztuje w Polsce 2999 zł,
- iPad Air zaczyna się obecnie od 3699 zł,
- w USA obecny iPad mini kosztuje od 599 dolarów, czyli około 2350 zł,
- Mark Gurman wskazuje, że nowa generacja może kosztować bliżej 799 dolarów, czyli około 3135 zł,
- podobna skala wzrostu w Polsce oznaczałaby cenę w okolicach 4 tys. zł,
- nowy model ma otrzymać ekran OLED,
- spodziewany jest procesor A20 Pro,
- ekran prawdopodobnie nadal pozostanie panelem 60 Hz,
- premiera ma odbyć się pod koniec października.
iPad mini kosztuje dziś 2999 zł. Następca może przebić 4 tys. zł
Najtańszy iPad mini dostępny obecnie w polskim Apple Store kosztuje 2999 zł. Mowa o wersji Wi-Fi ze 128 GB pamięci. Za wariant 256 GB trzeba zapłacić 3499 zł, a za 512 GB już 4499 zł.
To ważne, bo właśnie te ceny powinny być punktem odniesienia przy rozmowie o kolejnej generacji, a nie samo przeliczenie dolarów na złotówki.
W USA sytuacja wygląda inaczej. Obecny model zaczyna się od 599 dolarów, czyli około 2350 zł według bieżącego kursu. Mark Gurman informuje jednak, że przy następcy rozważana jest cena bliższa 799 dolarów, czyli około 3135 zł.
Oznaczałoby to wzrost o 200 dolarów, a więc o około 33 proc. Gdyby podobna proporcja została zachowana w Polsce, cena startowa wzrosłaby z 2999 zł do około 3999 zł.
Nie jest to oczywiście oficjalny polski cennik. Apple ustala ceny regionalnie i nie przelicza ich mechanicznie według kursu walut. Pokazuje jednak skalę potencjalnej zmiany znacznie lepiej niż samo doliczenie VAT do ceny amerykańskiej.
Może Cię zainteresować: iPhone 18 Pro i iPhone 18 Pro Max oficjalnie. Cena, specyfikacja i najważniejsze nowości
Mały iPad może kosztować więcej niż Air
Przy takim poziomie cenowym robi się ciekawie, bo obecny iPad Air zaczyna się w Polsce od 3699 zł.
Jeśli nowy mini rzeczywiście zbliżyłby się do 3999 zł, najmniejszy tablet Apple kosztowałby około 300 zł więcej od podstawowego Air. I właśnie tutaj pojawia się największy problem z jego pozycjonowaniem.
iPad mini ma ekran o przekątnej 8,3 cala i jest wybierany przede wszystkim ze względu na kompaktowe rozmiary. Air daje natomiast znacznie większą powierzchnię roboczą, lepiej nadaje się do pracy z klawiaturą i łatwiej wykorzystać go jako urządzenie zbliżone do laptopa.
Do tej pory mini bronił się mobilnością i niższą ceną. Jeśli drugi z tych argumentów zniknie, Apple będzie musiało przekonać klientów, że za mniejszy format warto wręcz dopłacić.
OLED ma być głównym powodem podwyżki
Największą zmianą ma być przejście z obecnego wyświetlacza Liquid Retina LCD na OLED. Informacje o takim kierunku pojawiają się już od dłuższego czasu, a Mark Gurman wskazuje OLED jako jeden z kluczowych elementów nowej generacji.
Zmiana powinna przynieść przede wszystkim wyższy kontrast, prawdziwą czerń i lepszą jakość obrazu. W przypadku urządzenia wykorzystywanego do filmów, gier, czytania i przeglądania zdjęć będzie to łatwo zauważalna poprawa.
Nie należy jednak oczekiwać ekranu identycznego z tym stosowanym w iPadzie Pro. Według informacji pochodzących z azjatyckiego łańcucha dostaw Apple ma zastosować panel OLED LTPS działający nadal z częstotliwością 60 Hz.
To może być jeden z bardziej dyskusyjnych elementów urządzenia. Jeżeli tablet faktycznie zbliży się do ceny 4 tys. zł, część użytkowników może oczekiwać już wyższej częstotliwości odświeżania.
A20 Pro da mu ogromny skok wydajności
Nowy ekran nie będzie jedyną dużą zmianą. Kolejny iPad mini ma otrzymać układ A20 Pro, czyli procesor stosowany również w tegorocznych iPhone’ach 18 Pro.
Obecna generacja korzysta z A17 Pro. Apple pominęłoby więc kilka generacji układów i od razu przeszło na zdecydowanie nowszą konstrukcję.
Według wcześniejszych przecieków nowy model może mieć także 12 GB RAM, przeprojektowany system głośników, cieńsze ramki oraz przednią kamerę przeniesioną na dłuższy bok obudowy.
Pojawiały się również informacje o poprawionej odporności na wodę. Całość zaczyna więc wyglądać na znacznie większą modernizację niż zwykła wymiana procesora.
Cena może być większym problemem niż brak 120 Hz
iPad mini zawsze był trochę osobnym produktem w ofercie Apple. Nie konkurował bezpośrednio z największymi tabletami, bo trafiał do osób, które świadomie chciały urządzenia małego, lekkiego i wygodnego do trzymania w jednej dłoni.
OLED, A20 Pro i nowa konstrukcja mogą ten charakter jeszcze wzmocnić. Problem pojawi się jednak wtedy, gdy za te zmiany Apple zażąda ceny zbliżonej do 4 tys. zł.
W tym budżecie klient zaczyna patrzeć nie tylko na wielkość ekranu, ale również na to, co dostaje za swoje pieniądze. A tu większy iPad Air za 3699 zł wygląda bardzo mocno.
Dla części użytkowników mini nadal będzie jedynym sensownym wyborem właśnie ze względu na rozmiar. Dla pozostałych decyzja może stać się znacznie trudniejsza.
Premiera prawdopodobnie pod koniec października
Nowego iPada mini nie należy spodziewać się podczas najbliższego wydarzenia Apple poświęconego urządzeniom dla inteligentnego domu.
Według Bloomberga firma przygotowuje osobną falę premier pod koniec października, najprawdopodobniej około 27 października. Wtedy mamy zobaczyć również nowe komputery Mac.
Dopiero wtedy poznamy oficjalną cenę iPada mini w Polsce. Na dziś wiadomo jedynie, że obecny model kosztuje 2999 zł, a według Gurmana następca ma być wyraźnie droższy i w USA może zbliżyć się do 799 dolarów.
Jeśli Apple zachowa podobną skalę podwyżki również u nas, około 4 tys. zł za najmniejszego iPada przestaje wyglądać jak przesadzony scenariusz.
Źródła: Bloomberg, Apple, 9to5Mac, MacRumors
Dziękujemy za przeczytanie artykułu na Techoteka.pl.
Codziennie publikujemy najważniejsze informacje z Polski i ze świata dotyczące technologii, sztucznej inteligencji, nowych rozwiązań cyfrowych oraz trendów technologicznych, które kształtują przyszłość.
Obserwuj nas na Facebooku, aby być na bieżąco z najważniejszymi wydarzeniami ze świata technologii.



