Humanoidalne roboty najczęściej oglądamy w fabrykach i podczas efektownych pokazów. Minerva Humanoids obrała inną drogę, bo jej Roger ma trafiać przede wszystkim tam, gdzie obecność człowieka wiąże się z bezpośrednim zagrożeniem.
Robot ma pomagać między innymi przy rozbrajaniu materiałów wybuchowych, na platformach offshore, w instalacjach wysokiego napięcia oraz podczas pracy z niebezpiecznymi substancjami. Człowiek nadal nim steruje, ale może robić to z bezpiecznej odległości.
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Roger jest półautonomicznym robotem humanoidalnym
- operator steruje nim przy użyciu zestawu VR
- robot sam odpowiada m.in. za równowagę i nawigację
- Minerva Humanoids zebrała około 10 mln dolarów finansowania
- pierwsze płatne pilotaże mają ruszyć jeszcze tej jesieni
Roger ma wejść tam, gdzie człowiek nie powinien ryzykować
Minerva Humanoids nie buduje Rogera z myślą o magazynach czy halach produkcyjnych. Firma celuje w zadania, przy których operator ryzykuje zdrowiem albo życiem. Humanoid ma być wykorzystywany między innymi przy rozbrajaniu materiałów wybuchowych, pracach na platformach offshore, instalacjach wysokiego napięcia oraz w miejscach, gdzie występują niebezpieczne substancje.
W takich warunkach sama humanoidalna forma ma konkretne uzasadnienie. Człowiek może wejść po schodach, otworzyć drzwi, obsłużyć zawór czy użyć narzędzia przygotowanego dla dwóch rąk. Robot o podobnej budowie nie wymaga więc przebudowy całego stanowiska pracy. Zamiast tworzyć osobne urządzenie do każdej czynności, Minerva chce wysłać jedną platformę tam, gdzie dziś musi wejść specjalista.
Roger nie jest jednak prezentowany jako całkowicie samodzielny pracownik. Kluczowe czynności nadal wykonuje człowiek, tylko z bezpiecznej odległości. To podejście mocno odróżnia projekt Minervy od wielu humanoidów pokazywanych jako przyszli uniwersalni pracownicy. Tutaj zastosowanie jest znacznie węższe, ale za to praktycznie łatwiej wskazać problem, który robot ma rzeczywiście rozwiązać.
Człowiek wykonuje pracę, a Roger zajmuje się poruszaniem
Operator Rogera korzysta z zestawu VR i obserwuje otoczenie przez kamery umieszczone w robocie. Jego ruchy są przekładane na pracę humanoida, dzięki czemu może wykonywać czynności wymagające precyzji bez fizycznego wchodzenia do strefy zagrożenia. W praktyce specjalista nadal podejmuje decyzje i steruje najważniejszymi operacjami.
Nie oznacza to, że każdy krok trzeba kontrolować ręcznie. System Minerva Intelligence odpowiada między innymi za utrzymywanie równowagi, nawigację oraz odzyskiwanie pozycji po upadku. Operator może więc skupić się na konkretnym zadaniu, zamiast pilnować położenia każdej kończyny i stabilności całej maszyny. Przy pracy na nierównym podłożu albo w ciasnej instalacji taki podział obowiązków ma sporo sensu.
To właśnie teleoperacja może być jednym z najmocniejszych punktów Rogera. W przypadku rozbrajania ładunku, usuwania awarii czy pracy przy wysokim napięciu pełna autonomia nie jest dziś najważniejszym celem. Liczy się przede wszystkim możliwość odsunięcia człowieka od zagrożenia, bez odbierania mu kontroli nad czynnością, która wymaga doświadczenia i szybkiej oceny sytuacji.
Pierwsze płatne testy Rogera ruszą jeszcze tej jesieni
Minerva Humanoids wyszła ze stealthu z finansowaniem na poziomie około 10 mln dolarów i od razu wskazała, gdzie chce szukać klientów. Firma nie mówi o robocie do wszystkiego, lecz o zastosowaniach w energetyce, sektorze oil & gas, bezpieczeństwie publicznym i pracy z materiałami niebezpiecznymi. To rynki, na których koszt sprzętu może być łatwiejszy do uzasadnienia niż w zwykłej automatyzacji.
Najważniejszym sprawdzianem będą jednak pierwsze płatne pilotaże, które mają rozpocząć się jeszcze tej jesieni. Demonstracja robota w kontrolowanych warunkach to jedno, a praca na mokrym pokładzie, przy ograniczonej widoczności albo w pobliżu niebezpiecznej instalacji to zupełnie inny poziom wymagań. Dopiero takie testy pokażą, czy Roger zachowuje odpowiednią precyzję i niezawodność poza laboratorium.
Na tym etapie warto więc oddzielić samą koncepcję od jej skuteczności. Pomysł Minervy jest konkretny i odpowiada na realny problem, ale firma dopiero zaczyna komercyjne wdrożenia. Jeżeli Roger poradzi sobie w codziennej pracy, może znaleźć dla siebie miejsce znacznie szybciej niż humanoidy szukające zastosowania właściwie wszędzie.
Źródło: Minerva Humanoids, GlobeNewswire
Dziękujemy za przeczytanie artykułu na Techoteka.pl.
Codziennie publikujemy najważniejsze informacje z Polski i ze świata dotyczące technologii, sztucznej inteligencji, nowych rozwiązań cyfrowych oraz trendów technologicznych, które kształtują przyszłość.
Obserwuj nas na Facebooku, aby być na bieżąco z najważniejszymi wydarzeniami ze świata technologii.



