Waymo przygotowuje swój najważniejszy jak dotąd krok na europejskim rynku. Firma należąca do Alphabetu zapowiedziała, że w najbliższych tygodniach jej samochody pojawią się na ulicach Monachium, gdzie rozpoczną mapowanie miasta oraz testy systemu autonomicznej jazdy Waymo Driver. Pierwsze przejazdy będą jeszcze odbywały się z wyszkolonym specjalistą za kierownicą, jednak celem całego programu nie jest eksperyment badawczy – Waymo chce pod koniec 2027 roku uruchomić w Monachium komercyjną usługę w pełni autonomicznych przejazdów bez kierowcy.
Wejście Waymo do Niemiec pokazuje, że robotaxi przestają być technologiczną ciekawostką kojarzoną przede wszystkim z Kalifornią, Phoenix czy Austin. Firma ma już za sobą ponad 20 mln autonomicznych przejazdów i realizuje setki tysięcy komercyjnych kursów tygodniowo, a teraz próbuje przenieść wypracowany w Stanach Zjednoczonych model na znacznie bardziej złożony pod względem infrastruktury i regulacji rynek europejski. Monachium będzie dla Waymo sprawdzianem zarówno technologii, jak i tego, czy autonomiczne taksówki mogą stać się normalną częścią transportu w jednym z największych europejskich miast.
Warto wiedzieć:
- Waymo ogłosiło wejście do Monachium 25 sierpnia 2026 roku.
- Pierwsze samochody mają pojawić się na ulicach miasta w ciągu najbliższych tygodni.
- Początkowo pojazdy będą prowadzone ręcznie, aby przygotować szczegółowe mapy dróg.
- Następnie rozpoczną się testy Waymo Driver z wyszkolonymi specjalistami za kierownicą.
- Waymo chce uruchomić komercyjne, w pełni autonomiczne przejazdy pod koniec 2027 roku.
- Firma współpracuje z niemieckim Federal Motor Transport Authority – KBA – oraz władzami federalnymi, Bawarii i Monachium.
- Testy mają być prowadzone na drogach publicznych, a Waymo deklaruje, że pojazdy mogą wykonywać przejazdy nawet 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu.
Waymo zacznie od dokładnego mapowania ulic Monachium
Pierwszy etap niemieckiej ekspansji będzie wyglądał znacznie mniej futurystycznie, niż mogłoby sugerować określenie „autonomiczne samochody”, ponieważ pojazdy Waymo mają początkowo poruszać się po Monachium pod pełną kontrolą człowieka. Zadaniem kierowców będzie przede wszystkim zebranie danych i przygotowanie szczegółowych map lokalnego układu drogowego, które stanowią jeden z elementów wykorzystywanych przez Waymo Driver. Dopiero po zakończeniu tej fazy firma rozpocznie bardziej zaawansowaną walidację autonomicznego systemu z wyszkolonymi specjalistami znajdującymi się za kierownicą i gotowymi do przejęcia kontroli, jeżeli zajdzie taka potrzeba.
Waymo podkreśla, że proces ma pozwolić systemowi dostosować się do specyficznych warunków panujących w Monachium, zamiast zakładać, że technologia sprawdzona w amerykańskich miastach będzie od razu działała identycznie na europejskich drogach. Różnice dotyczą nie tylko oznakowania czy konstrukcji skrzyżowań, lecz całej kultury ruchu drogowego, obecności dużej liczby rowerzystów, pieszych, komunikacji miejskiej oraz znacznie bardziej zwartej zabudowy. Firma deklaruje, że testy będą odbywały się na publicznych drogach zgodnie z niemieckimi przepisami i wytycznymi KBA, a ich harmonogram może obejmować również jazdę przez całą dobę, aby system został sprawdzony w możliwie szerokim zestawie warunków.
Celem jest robotaxi bez kierowcy pod koniec 2027 roku
Waymo nie jedzie do Niemiec wyłącznie po to, aby przetestować technologię, ponieważ firma od początku mówi o przygotowaniu regularnej, komercyjnej usługi przewozowej. Jeżeli proces homologacji i testy przebiegną zgodnie z planem, mieszkańcy Monachium oraz odwiedzający miasto mają otrzymać możliwość zamawiania w pełni autonomicznych przejazdów pod koniec 2027 roku. Oznaczałoby to wejście Waymo na europejski rynek nie w formule pilotażowego programu dostępnego jedynie dla pracowników lub zaproszonych testerów, lecz jako usługi przeznaczonej dla zwykłych klientów.
Firma nie posiada jeszcze wszystkich wymaganych zezwoleń, dlatego wskazywany termin pozostaje celem, a nie zagwarantowaną datą rozpoczęcia działalności. Waymo prowadzi już rozmowy z władzami Monachium, Bawarii oraz niemieckimi instytucjami federalnymi, które mają określić dokładne warunki dopuszczenia systemu do komercyjnej eksploatacji. Producent zapowiada jednocześnie stworzenie lokalnego zaplecza do obsługi samochodów, ponieważ uruchomienie robotaxi wymaga znacznie więcej niż wprowadzenia aplikacji i ustawienia samochodów na ulicach. Potrzebne są centra serwisowe, ładowanie, czyszczenie, zdalne wsparcie floty oraz pracownicy odpowiedzialni za techniczne utrzymanie systemu, dlatego Waymo deklaruje, że wraz z ekspansją chce tworzyć w Monachium wysoko wykwalifikowane miejsca pracy.
Niemcy mają przepisy przygotowane pod autonomiczne samochody
Wybór Monachium nie jest przypadkowy, ponieważ Niemcy należą do europejskich państw, które stosunkowo wcześnie stworzyły ramy prawne pozwalające na funkcjonowanie pojazdów autonomicznych poziomu 4 na drogach publicznych. Niemieckie przepisy dotyczące autonomicznej jazdy pozwalają na eksploatację takich systemów w określonych obszarach pod warunkiem spełnienia wymogów technicznych, uzyskania wymaganych zezwoleń oraz zapewnienia mechanizmów nadzorujących prawidłowe działanie pojazdu. To daje Waymo znacznie bardziej przewidywalną ścieżkę do komercyjnego uruchomienia usługi niż na rynkach, na których autonomiczne pojazdy nadal funkcjonują przede wszystkim w ramach krótkoterminowych wyjątków i eksperymentów.
Władze Bawarii bardzo otwarcie powitały amerykańską firmę. Minister gospodarki Hubert Aiwanger określił zapowiedź testów jako kamień milowy dla autonomicznej jazdy w regionie, natomiast przedstawiciele niemieckiego rządu podkreślają ambicję uczynienia kraju jednym z globalnych centrów rozwoju tej technologii. Jest w tym również element przemysłowej rywalizacji, ponieważ Niemcy pozostają jednym z najważniejszych światowych ośrodków motoryzacyjnych, a Monachium jest siedzibą BMW i rozbudowanego ekosystemu producentów, dostawców, firm technologicznych oraz instytutów badawczych. Wejście Waymo pokazuje więc nie tylko ekspansję amerykańskiej spółki, lecz także rosnącą presję na europejski przemysł motoryzacyjny, aby własne rozwiązania autonomiczne jak najszybciej przenosić z laboratoriów do rzeczywistego ruchu drogowego.
Waymo musi nauczyć się europejskiego ruchu drogowego
Technologia Waymo Driver została rozwinięta przede wszystkim na drogach Stanów Zjednoczonych, dlatego przeniesienie systemu do Europy jest czymś znacznie bardziej skomplikowanym niż uruchomienie tej samej aplikacji w kolejnym mieście. Europejska infrastruktura drogowa ma inną geometrię, oznakowanie i organizację ruchu, a historyczne centra miast mogą obejmować wąskie ulice, torowiska, liczne przejścia dla pieszych oraz sytuacje, w których przestrzeń jest współdzielona przez samochody, rowery i komunikację publiczną. W Monachium dochodzą do tego warunki pogodowe, które w ciągu roku mogą być zdecydowanie bardziej wymagające niż w wielu amerykańskich miastach, w których Waymo budowało swoją komercyjną działalność.
Właśnie dlatego firma zaczyna od mapowania i stopniowej walidacji, zamiast od razu usuwać kierowców z pojazdów. Waymo Driver wykorzystuje kombinację kamer, radarów i lidarów oraz własne oprogramowanie pozwalające interpretować sytuację wokół samochodu, jednak system nadal musi zostać dokładnie sprawdzony w lokalnych scenariuszach, których częstotliwość może być zupełnie inna niż w Phoenix czy Los Angeles. Firma traktuje szczegółowe mapy jako dodatkową warstwę informacji pomagającą systemowi przewidywać kształt dróg, lokalizację pasów czy organizację skrzyżowań, natomiast sensory na bieżąco wykrywają rzeczywisty ruch i wszelkie zmiany w otoczeniu. Testy w Monachium będą więc pierwszym dużym sprawdzianem, czy ten model można skutecznie przenieść na rynek Unii Europejskiej.
Waymo przekonuje, że autonomiczne samochody mogą być bezpieczniejsze
Jednym z najważniejszych argumentów Waymo podczas rozmów z regulatorami będzie bezpieczeństwo, ponieważ społeczna akceptacja samochodów poruszających się bez kierowcy zależy przede wszystkim od tego, czy rzeczywiście będą powodowały mniej groźnych zdarzeń niż ludzie. Firma informuje, że jej pojazdy przejechały już ponad 350 mln kilometrów w pełni autonomicznie, a na podstawie danych z obecnych obszarów działania twierdzi, że notują one 16 razy mniej wypadków prowadzących do poważnych obrażeń niż kierowcy-ludzie, 14 razy mniej wypadków z rannymi pieszymi oraz sześć razy mniej zdarzeń powodujących obrażenia rowerzystów. Są to jednak statystyki prezentowane przez samo Waymo i przy ocenie technologii powinny być analizowane również przez niezależnych badaczy oraz europejskich regulatorów.
Skala rzeczywistej działalności firmy jest już jednak znacznie większa niż kilka lat temu, kiedy robotaxi kojarzyły się głównie z eksperymentalnymi flotami poruszającymi się po niewielkich obszarach. Waymo podaje, że przekroczyło 20 mln autonomicznych przejazdów i obecnie realizuje setki tysięcy komercyjnych kursów tygodniowo, co oznacza dostęp do ogromnej liczby rzeczywistych sytuacji drogowych wykorzystywanych do dalszej walidacji systemu. Monachium będzie jednak wymagało osobnej oceny, ponieważ dane zgromadzone na amerykańskich drogach nie mogą automatycznie dowodzić, że identyczny poziom bezpieczeństwa zostanie osiągnięty w zupełnie innym środowisku miejskim.
Robotaxi przestają być wyłącznie amerykańską ciekawostką
Jeszcze kilka lat temu najbardziej zaawansowane komercyjne robotaxi można było zobaczyć przede wszystkim w kilku miastach Stanów Zjednoczonych, jednak w 2026 roku rywalizacja zaczyna wyraźnie przenosić się również do Europy. Waymo przygotowuje wejście do Niemiec, podczas gdy inne firmy realizują własne projekty autonomicznych przewozów w europejskich miastach. Reuters informował między innymi o uruchomieniu w Zagrzebiu autonomicznych przejazdów dostępnych przez Ubera we współpracy z Verne i Pony.ai, a 2 września Uber wraz z brytyjskim Wayve rozpoczął autonomiczne przejazdy również w Londynie.
Oznacza to, że Europa zaczyna stawać się jednym z kluczowych pól rywalizacji o przyszły rynek autonomicznego transportu, na którym spotykają się amerykańskie firmy technologiczne, europejscy producenci samochodów oraz szybko rozwijające się przedsiębiorstwa z Chin. Waymo ma przy tym wyjątkowo mocną pozycję, ponieważ jako jedna z niewielu firm posiada już wieloletnie doświadczenie w prowadzeniu komercyjnej usługi bez człowieka za kierownicą na dużą skalę. Jeżeli Monachium rzeczywiście przejdzie od pierwszego mapowania ulic w 2026 roku do regularnych przejazdów bez kierowcy pod koniec 2027 roku, robotaxi przestaną być dla europejskich kierowców i pasażerów czymś znanym głównie z filmów publikowanych z San Francisco i zaczną stawać się normalnym elementem dyskusji o transporcie miejskim.
Monachium może być początkiem znacznie większej ekspansji Waymo
Waymo na razie mówi konkretnie o Monachium, ale trudno traktować budowę całego lokalnego zaplecza i przechodzenie przez niemiecki proces regulacyjny jako projekt interesujący wyłącznie z perspektywy jednego miasta. Niemcy są największym rynkiem motoryzacyjnym Unii Europejskiej, a sukces komercyjnej usługi w Monachium może stać się ważnym argumentem podczas rozmów dotyczących kolejnych obszarów działalności. Firma nie podała jeszcze listy następnych niemieckich lub europejskich miast, dlatego na obecnym etapie nie można zakładać konkretnego harmonogramu dalszej ekspansji, jednak Waymo samo określa wejście do Monachium jako ważny etap zwiększania swojej globalnej obecności.
Najbliższy rok pokaże przy tym, czy europejska ekspansja będzie przebiegała równie szybko jak amerykańska. Waymo musi nie tylko udowodnić niemieckim regulatorom, że technologia spełnia wymagania bezpieczeństwa, lecz także przekonać mieszkańców miasta, którzy po raz pierwszy zobaczą charakterystyczne samochody wyposażone w zestaw lidarów, radarów i kamer na własnych ulicach. Firma deklaruje, że zdobycie zaufania lokalnej społeczności jest jednym z jej głównych priorytetów, co nie jest jedynie elementem komunikacji marketingowej – bez społecznej i politycznej akceptacji nawet bardzo zaawansowana technologia autonomiczna może zostać ograniczona regulacyjnie szybciej, niż jest w stanie rozwinąć się komercyjnie.
Podsumowanie
Zapowiedź Waymo jest jednym z najmocniejszych sygnałów, że europejski rynek autonomicznej mobilności zaczyna wchodzić w znacznie bardziej dojrzałą fazę. W ciągu najbliższych tygodni pierwsze pojazdy firmy pojawią się na ulicach Monachium, gdzie rozpoczną od ręcznego mapowania dróg, a następnie będą stopniowo przechodziły do testów systemu Waymo Driver z wyszkolonymi specjalistami za kierownicą. Jeżeli proces walidacji i uzyskiwania zezwoleń przebiegnie zgodnie z planem, pod koniec 2027 roku Waymo chce uruchomić tam komercyjne przejazdy odbywające się już bez kierowcy.
Najważniejsze w tej historii jest jednak to, co może wydarzyć się później. Waymo dysponuje już technologią działającą komercyjnie na dużą skalę w Stanach Zjednoczonych, natomiast Monachium ma pokazać, czy ten sam model można przenieść do europejskiego środowiska drogowego i regulacyjnego. Jeżeli odpowiedź okaże się pozytywna, niemieckie testy mogą być początkiem znacznie szerszej ekspansji, a widok samochodu poruszającego się po europejskim mieście bez człowieka za kierownicą może w ciągu kilku lat przestać być czymś niezwykłym.
Źródło: Waymo – Servus München: Waymo is Coming to Germany, 25 sierpnia 2026 roku.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu na Techoteka.pl.
Publikujemy codziennie informacje o sztucznej inteligencji, nowych technologiach, IT oraz rozwoju agentów AI.
Obserwuj nas na Facebooku, aby nie przegapić kolejnych artykułów.



